niedziela, 7 listopada 2010

Jeden: Wstęp do mnie, czyli jak to się zaczęło...

Nie raz tak sobie myślę, że gdybym mogła przenieść się gdzieś indziej, to zrobiłabym to natychmiast. Może się to wydać wam samolubne i głupie, ale chciałabym pozostawić wszystkie troski gdzieś daleko za sobą i zacząć budowanie swego malutkiego światka od nowa. Banalne? Dziecinne? Niepoważne? Nie, nie dla mnie. O tym marzę od jakiegoś czasu. I nie myślcie sobie, że ze mną jest coś nie tak. Uczę się dobrze. Zaczynam już drugi rok studiów na filologii romańskiej - ten język to moja pasja od podstawówki. Lecz i to mi się powoli przejada. Chciałabym przeżyć jakąś przygodę życia. Jednak nie w tym świecie. Od niedawna chodzi za mną dziwne przeczucie, że coś się wydarzy. Nieraz już tak miałam i po kilku dniach, na przykład odbył się niezapowiedziany kolosik z literatury, czy gramatyki. Tak mam i teraz. Nie wiem co może się zdarzyć. Zobaczymy.
Moi znajomi nazywają mnie Varia. Za pierwszym razem, gdy to usłyszałam od Mikołaja, to nawet lekko się oburzyłam, ale teraz bardzo mi się podoba. Często po zajęciach wychodzimy gdzieś zaszaleć i odreagować stresy związane ze studiami. Całkiem inne miałam o tym wyobrażenia. A teraz czuję się jakby ktoś wylał na mnie kubeł lodowatej wody. Cóż ze wszystkim trzeba się pogodzić. W akademiku dzielę pokój z dwiema dziewczynami. Jedna jest na trzecim roku pedagogiki i straszna z niej zrzęda. Potrafi na wszystko godzinami narzekać. Druga, Ewelina, też jest na tym samym roku co ja, lecz na wydziale chemii. Kiedyś to i ja chciałam studiować chemię, lecz odwidziało mi się z powodu fizyki, która była wpisana do zajęć obowiązkowych. Tak więc, wybrałam język francuski.

***

Na dziś kończę. Wpis krótki, ale tak mi bardziej pasuje. Do zobaczenia wkrótce i na pewno będzie się działo.

2 komentarze:

  1. Nowy nick, blog ale treść ta sama, co? Będę zaglądać tu i czytać. Tylko teraz ta notka wprowadza nas jakby w życie studenckie. Hm, pożyjemy i zobaczymy jak dalej rozwinie się ten twór. Życzę powodzenia i duużo weny. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wstęp jak wstęp. No bez rewelacji, bohaterka jakaś nadzwyczajna nie jest. Ale w sumie trudno ocenić kawałek prozy mający tyle linijek co wiersz.
    Przeczytam więc dalej i zobaczymy.
    A błędy są, ale nie będę ich wypisywać, nie chce mnie się. Sama zobacz.
    Pozdrawiam~

    OdpowiedzUsuń